środa, 26 sierpnia 2015

| nieobojętność szósta |

Nieobojętna

Siostra patrzy na ciebie chłodnym wzrokiem, jakby oceniała, czy jesteś warta jej uwagi, czy nie. W końcu wpuszcza cię do mieszkania. Kiedyś byłyście nierozłączne. Idealny przykład papużek-nierozłączek. Jednak każda z was dorosła. Już nie byłyście ze sobą tak blisko. A na samym końcu się pokłóciłyście. I tak wyszło, że żadna z was nie przeprosiła drugiej. Nie winiłabyś jej, gdyby od razu cię spławiła. Miała do tego pełne prawo. Ale może ona też czuła, że czas zażegnać spory?

Siedziałyście naprzeciwko siebie przy kuchennym stole. Każda przed sobą miała kubek z herbatą. Cytrynową. Uwielbiałyście ją. Patrzyłyście na siebie w milczeniu. Atmosfera była dość napięta, nie potrafiłaś jej dłużej wytrzymać. Spuściłaś oczy na dłonie, owinięte wokół ciepłego kubka i powiedziałaś, co leży ci na sercu. Przeprosiłaś ją. Nie tylko za tę dawną kłótnię, ale również za to, że pakujesz jej się teraz z buciorami w życie bez wcześniejszego uprzedzenia. Przypomniały ci się dawne czasy, gdy mówiłyście sobie wszystko i zawsze mogłyście liczyć na swoje wsparcie. Uśmiechnęłaś się na myśl o tym i wiedziałaś, że chciałabyś, by te czasy wróciły.

Nie doczekałaś się żadnej odpowiedzi ze strony siostry. Po prostu siedziała i patrzyła na ciebie w milczeniu. Ale nie poddawałaś się. Jeśli cię wyrzuci – trudno. Jakoś sobie poradzisz. Ale zanim do tego dojdzie, naprawisz tak dużo z waszej relacji, ile tylko ci się uda. Z mocnym postanowieniem przypominałaś jej dawne czasu. Wspomnienia pojawiały się same w twojej głowie. W końcu zauważyłaś lekki uśmiech na jej twarzy. To było wynagrodzenie, na które czekałaś.

Mówiłaś dalej, aż w końcu ci przerwała. Uśmiechnęła się do ciebie, a potem zapytała co się stało. Patrzyłaś na nią przez chwilę w milczeniu, zastanawiając się w duchu, czy powiedzieć jej całą prawdę. Jednak co innego mogłaś zrobić? Przypominałaś jej jak dobra była wasza relacja, że mówiłyście sobie wszystko, a potem zastanawiałaś się, czy powiedzieć jej, co się stało? Uśmiechnęłaś się, dostrzegając ironię swoich własnych czynów, a potem zaczęłaś mówić. I powiedziałaś jej wszystko, co leżało ci na sercu. Ulga była ogromna. Jednak najważniejsze było to, że Justyna okazała ci swoje wsparcie. Zrozumiała.


Nieobojętny

Nie miałeś pojęcia, gdzie jej szukać. Nie wiedziałaś, co ze sobą zrobić. Byłeś kompletnie bezsilny, choć nie marzyłeś o niczym innym, niż znaleźć Kaśkę i ją przeprosić. Nagle wszystko inne stało się nieistotne. Pragnąłeś, by przyjaciółka była znów przy tobie, byś znów mógł porozmawiać z nią o wszystkim. Sama jej obecność w twoim mieszkaniu, podniosłaby cię na duchu. Tymczasem nie wiedziałeś, gdzie jest ani co się z nią dzieje. Nie dawała znaku życia. Nikt nic nie wie. Do nikogo się nie odezwała. Zacząłeś się o nią martwić. Bałeś się, że twoje najgorsze obawy się spełnią i już nigdy jej nie zobaczysz. Że zniknęła z twojego życia raz na zawsze.

Podszedłeś do komody, biorąc w dłonie jedno zdjęcie. Zrobiliście je jakiś czas temu. Wyglądaliście na szczęśliwych. Przejechałeś kciukiem po jej twarzy. Zwróciłeś uwagę na oczy, które błyszczały wesoło. Uświadomiłeś sobie, że od dawna tego nie widziałeś. Nawet, gdy uśmiechała się do ciebie, uśmiech nie sięgał oczu. Powinieneś to zauważyć. Powinieneś się zorientować wcześniej, ale byłeś zbyt ślepy.

Gorycz rozlała się w twoim sercu, gdy wytykałeś sobie wszystkie błędy, które popełniłeś. Znów zerknąłeś na zdjęcie. Dlaczego to wszystko się tak potoczyło? Dlaczego?

Patrząc na jedyną rzecz, która ci po niej pozostała, uświadomiłeś sobie coś bardzo ważnego. Otworzyłeś szeroko oczy ze zdziwienia, gdy ta myśl nawiedziła twój umysł. Tęskniłeś za nią. To oczywiste, że tak było. Byłeś przyzwyczajony do jej obecności, a teraz, gdy jej nie ma, zacząłeś tęsknić. Ale gdzieś głęboko w tobie odezwała się inna tęsknota. O wiele silniejsza i dłuższa. Przez cały czas nieświadomie tęskniłeś za tymi czasami, gdy byliście zupełnie beztroscy. Wtedy wszystko układało się tak dobrze! A kiedy powoli w wasze życie wkradła się rutyna, nawet tego nie zauważyłeś. I uświadomiłeś sobie jeszcze jedno. Z całego serca pragnąłeś, by ci wybaczyła, byłeś gotowy błagać ją na kolanach o wybaczenie, bo nie zniósłbyś życia bez niej. Nie wyobrażałeś sobie, co byś wtedy z sobą począł. Już odczuwałeś skutki jej nieobecności. Wszystko robiłeś mechanicznie. Nic cię nie cieszyło. Nie byłeś zdolny do uśmiechu.

I nagle zrozumiałeś.

To Kasia jest twoim uśmiechem. Ona daje ci powód do szczęścia.

__________________________

Witam Was bardzo ciepło w tę ostatnią sierpniową środę. Jestem przerażona. Bardzo przerażona. Szkołą. Nauką. Brakiem czasu. Ale na razie mam co publikować, więc nie jest źle. ;)

Część z was uważa, że Kaśka powinna zostać, a część, że zrobiła dobrze wyjeżdżając. Bardzo mi się to podoba, bo to znaczy, że moich nieobojętnych nie można tak łatwo przejrzeć! I o to chodziło. ;) Co wyniknie z wyjazdu Kaśki przekonacie się w kolejnych rozdziałach. Ale chciałabym jeszcze wspomnieć o jednym: Grzesiek dobrze znał Kasię, znał jej relację z siostrą. I za nic nie spodziewałby się, by dziewczyna pojechała właśnie do niej. Ale Katarzyna lubi zaskakiwać! 

I jeszcze jedno. Zostałam nominowana do TOP 10 przez Cytrynową! Za co bardzo dziękuję! Dziesięć opisów moich ulubionych blogów pojawi się kiedyś tam na mojej podstronie, jeśli ktoś byłby ciekawy. No i nominacje też, choć szczerze przyznam, że nie mam pojęcia, kogo nominować. Za dużo blogów, za dużo znakomitych blogerek. ;D

To do zobaczenia drugiego września. Obyśmy wszyscy tego dnia dożyli... ;*

14 komentarzy:

  1. Dobrze, że Kaśka może liczyć na swoją siostrę i ma kogoś kto ją wesprze w tym trudnym dla niej okresie. Grzesiek nareszcie zrozumiał jak bardzo mu na niej zależy. Fajnie :)
    Pozdrowiam i życzę weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Grunt to wsparcie rodziny. Kaśka ma na kogo liczyc mimo sporów między nią a Justyna. A Grześ? Jego uczucia dojrzały i wreszcie zrozumiał co było nie tak. Zachwycona jak zwykle ;) :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Wooow. ;) Cóż tu się dzieje. ^^
    Zacznę może od tego, że rozdział jest perfekcyjny pod każdym względem. ♥ Świetnie napisany, naprawdę. ;))
    Całe szczęście, że Kaśka ma przy sobie rodzinę, która jest jej ostoją i wsparciem. Gdyby została sama, inaczej by zapewne to wszystko wyglądało. Ma rodzinę, ma siostrę, która bez względu na wszystko będzie dla niej źródłem troski i wsparcia. O to chodzi w życiu. O to, aby znaleźć kogoś, kto będzie bez względu na wszystko w swojej rzeczywistości. Wówczas nawet ciężkie dni, staną się choć odrobinę lżejsze. :))
    Grześ też w końcu dojrzał. Nareszcie zrozumiał coś. Coś ważnego. Zobaczył ile tak naprawdę znaczy dla niego bohaterka i to się liczy. Czekam na jego dalsze kroki. ;)
    Buźka. ;**

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawa dla Grzegorza! W końcu coś do niego dotarło! :D
    Pierwszy krok za nim - uświadomił sobie, jak ważna jest dla niego Kaśka. Nareszcie, chciałoby się powiedzieć! Niestety zazwyczaj jest tak, że dopóki ktoś nie odejdzie nie doceniamy tej osoby. To strasznie niesprawiedliwe...
    Mam nadzieję, że wszystko się jednak pomyślnie ułoży :) Jeśli jest tak, jak mówisz i Grześ nie spodziewałby się Kaśki u Justyny, możliwe, że spotkają się zupełnie przypadkiem w jakimś 'ich' miejscu, albo to Kaśka zdecyduje się wrócić i wyjaśnić wszystko przyjacielowi. Ewentualnie Grzesiek podejmie jakieś zdecydowane kroki, zamiast siedzieć i czekać na cud. Chciałabym, żeby tak było! :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Heej! :*
    Co mam tutaj mądrego napisać?
    Bardzo podoba mi się powyższy rozdział! ❤
    Myślę, że ta sytuacja ma także swoje plusy. Jakie? A no chociażby takie, że Kasia pogodziła się ze swoją siostrą. Skoro los, a w sumie Grzesiek ją do tego zmusił, to powinny być mu wdzięczne.;) Cieszę się, że mimo sporu Justyna nie zamknęła siostrze drzwi przed nosem. To jest dowodem na to, że w jej życiu brakowało Katarzyny. ;)
    A Grześ? Biedny, niczego nie przewidujący Grześ. :) W sumie, cóż mu się dziwić, zna bohaterkę lepiej niż niejedna z nas i wie do czego może się posunąć, a do czego nie. Choć zastanawiam się...może nie zna jej tak do końca, skoro nie domyśla się, że mogła pogodzić się z siostrą?
    Kurcze, jest mi go tak żal...Wydaje mi się,że z każdyn rozdziałem zaczyna rozumieć, że Kasia nie jest TYLKO jego PRZYJACIÓŁKĄ. Że być może ją kocha?
    Z niecierpliwością czekam na kolejny bieg wydarzeń. :*
    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Wybaczenie i zrozumienie siostry jest czymś- w moim odczuciu- najwazniejszym. Byc moze dlatego, ze rodzicow juz nie ma? Mam nadzieję, że Grześ znajdzie Kasię. Ba! Mam nadzieję, że Jusia wyslucha Kasie i kaze jej wracac do Niego by porozmawiali.
    Cz ekam na nastepny.
    buzka

    OdpowiedzUsuń
  7. Już jestem :)
    Bardzo fajny rozdział. Klasa sama w sobie :)
    Dobrze, że Kasia pogodziła się ze swoją siostrą. To na pewno duży krok naprzód, tym bardziej, że jej wsparcie może okazać się bezcenne.
    Hmm... czyżby Grzesiek w końcu dojrzał? Zrozumiał, co jest dla niego ważne i kto jest dla niego ważny? Oby odnalazł Kaśkę. I oby się dogadali. Są dorośli, pewne sprawy powinni sobie porządnie, na spokojnie wyjaśnić. Może powoli zacznie rozumieć, że Kasia jest dla niego kimś więcej niż po prostu przyjaciółką? :)
    Czekam na kolejny!
    Buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się, że Kasia pogodziła się z siostrą. Przecież są dla siebie bardzo ważne i do kogo każda z nich mogłaby się zwrócić jak nie do siebie wzajemnie? No i Grzegorz, nasz Grzegorz. W końcu zrozumiał co stracił i zrozumiał, jak ważna dla niego była Kaśka. Tylko czy aby nie zrozumiał tego za późno?

    Pozdrawiam serdecznie! ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem :)
    Świetny rozdział.
    Dobrze, że Kasia pogodziła się ze swoją siostrą... Bardzo się z tego cieszę :) pomiędzy nimi może już będzie dobrze i będą dla siebie wsparciem...
    Ale... Teraz Grzegorz.
    Czyżby zrozumiał, co stracił? Oby nie okazało się to za późno... Oby...
    Czekam na kolejny :)
    Weny.
    Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak coś podejrzewałam, że to będzie ktoś z rodziny Kaśki. Co prawda bardziej obstawiałam rodziców, z którymi może jest w jakimś konflikcie. Poniekąd podziwiam Justynę, że jej wybaczyła. Nie lubię ludzi którzy mnie ignorują i pojawiają się dopiero wtedy, jak sami czegoś potrzebują. Ale widać, że Kaśce naprawdę było przykro. No a może w ramionach siostry znajdzie choć trochę pocieszenia. Bo ona już sobie chyba darowała Grześka, podczas gdy on biedny odchodzi od zmysłów. No, ale ignorował kobietę, to niech teraz się trochę pomęczy. W ogóle to się cieszę, bo do niego chyba zaczyna powoli dochodzić, że czuje do Kaśki coś więcej niż zwykłą przyjaźń. A to by znaczyło, że jej uczucia są odwzajemnione, więc może tym razem mogę nastawić się na jakiś happy end?
    Weny, Kicia! I do następnego! :*

    OdpowiedzUsuń
  11. A więc są jakieś plusy tej kłótni! Kto wie, czy Kasia pogodziłaby się z siostrą, gdyby nie ta kłótnia z Grześkiem. Trochę przykre jest to, że wcześniej nie szukała z nią kontaktu, a gdy w jej życiu zaczęło się robić źle to nagle przyszła prosić ją o pomoc. Ale z drugiej strony ważne jest to, że odważyła się wszystko wyjaśnić, powiedzieć, co leży jej na sercu. Może ta potrzeba wygadania się, była silniejsza niż potrzeba wzięcia od niej pomocy. W końcu gdyby naprawdę nie chciała z nią gadać to wybrałaby inną opcję i zatrzymała się gdzieś indziej. Dobrze, że siostry się pogodził, bo nie warto robić sobie wroga w tak bliskiej osobie. Tylko że ludzie mają spaczone poczucie honoru, albo często się wstydzą podać rękę na zgodę. I powstają problemy.

    Grzesiu wreszcie się otrząsnął. No cóż, lepiej późno niż wcale. To przykre, że nie potrafił wcześniej dostrzec tych wszystkich zmian, które zachodziły w Kaśce i w ich relacji. Był ślepy na wszystko co się działo, a teraz bardzo przez to cierpi. Dostał kopa od życia i mam nadzieję, że to go czegoś nauczy. Bo skoro oboje cierpią to na pewno byliby w stanie jeszcze raz zawalczyć o tą przyjaźń. Chociaż... czy to na pewno jest tylko przyjaźń?:D

    Pozdrawiam! ;**

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepraszam, że dopiero teraz, ale niestety mam bardzo mało czasu na bloggera odkąd zaczął się rok szkolny :(
    Rozdział cudowny ♥ Cieszę się, że wreszcie zrozumiał kto był "jego uśmiechem". Super, że Kasia postanowiła dogadać się z Justyną i wszystko wyjaśnić :)

    Pozdrawiam x

    OdpowiedzUsuń
  13. Rodzeństwo widzę bardzo zżyte... bardzo, bardzo... i to nie jest sarkazm ani ironia, gdyż nie każdy brat/siostra po kłótni przyjąłby swoje rodzeństwo. Mój brat to by mi pewnie drzwi pokazał i to nawet bez wcześniejszej kłótni. To, że w twoim przypadku bohaterka jest zżyta z siostrą tkwi albo w ich charakterach i usposobieniu, albo we wcześniejszych przeżyciach.
    Czyli tak jak przypuszczałem - zauważył co miał, dopiero gdy to stracił. Teraz pozostaje tylko pytanie czy to odzyska. Trzymam za niego kciuki, a jednocześnie, zupełnie paradoksalnie chcę by dostał nie jednego kopa, ale by mimo tego się nie poddawał. Nie chcę by po prostu miał za łatwo, bo jeśli będzie miał za łatwo, to znowu nie doceni dziewczyny, gdyż uzna, że nawet jeśli znowu się wyprowadzi, to szybciutko wróci, że wystarczy się uśmiechnąć, przeprosić i powiedzieć kilka banialuk.

    dariusz-tychon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe co też się stało między siostrami wcześniej. Brakło mi trochę jakiś retrospekcji, przydałyby się by przybliżyć ich relacje, przeszłość.
    Gdy przeczytałam tę część to przyszło mi na myśl, że może musieli się rozstać by się tak naprawdę spotkać - wiem, że to taki paradoks i strasznie to głupie stwierdzenie, ale... może jednak coś jeszcze między nimi zaiskrzy, albo po prostu zaiskrzy pierwszy raz. No ale mio wszystko chcę by najpierw mu dokopała.

    Pozdrawiam
    sie-nie-zdarza.blogspot.com
    prawdziwa-legenda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń